Trzeci komputer.

Tydzień temu przyszły ostatnie elementy potrzebne do uruchomienia nowej-starej maszyny. Bez problemów się nie obeszło, płyta Gigabyta z obsługą Tualatinów do 1400MHz (taki procesor jest włożony) miała jakieś dziwne problemy. W końcu okazało się że różnie daje napięcie na procesor - raz 1,34 a raz 1,46V. Procesor potrzebuje 1,45V przy taktowaniu 133 i mnożniku 10,5 (defaultowe ustawienia). Płyta nie pozwala zmienić mnożnika ani napięcia więc jedynie co to można bawić się FSB. Dla tego procesora można ustawić 124, 133, 140 i chyba 150, jakoś tak. Komputer działa dobrze na taktowaniu 133 ale tylko kiedy napięcie Vcore jest równe 1,46V przy napięciu 1,34V wiesza się przy włączaniu jakiego kolwiek systemu. Trzeba było więc zmienić FSB na 124. Teraz jest trochę mniej megaherców ale komputer pracuje stabilnie.

Zawiodłem się troche, miałem nadzieję że zintegrowana grafika pociągnie chociaż na minimalnych ustawieniach ET, ale niestety. UT nawet chodzi dobrze na Direct3D.
Niby ma wsparcie OpenGL ale coś to strasznie kuleje. Szkoda że nie można ustalić ile MB ramu jest dostępne dla grafiki. To byłoby niezłe ;-). Jeżeli chodzi o samego linuxa to zmieniłem przeglądarkę obrazów z gqview na mirage. Zostawiłem sobie jeszcze trochę miejsca na inny system, jakby mi się kiedyś zachciało postawić np. Ubuntu albo może OpenBSD.

Do zainstalowania zostało mi jeszcze php i MySQL no i pluginy do eclipse. Chociaż na razie nie będe używał eclipse tylko bluefisha do pisania, bo trochę mało 192MB ramu - czuje się braki.