Okiem absolwenta.
Wczoraj odebrałem dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe w zawodzie technik elektronik. Właściwie była to ostatnia rzecz łącząca mnie ze szkołą – Zespołem Szkół Mechaniczno Elektrycznych - Zespołem Szkół Techniczno Usługowych. Tym razem postaram się przybliżyć w pigułce szkolne lata mojego życia spędzonego w Technikum.
Na początku może opowiem jak to się stało, że wybrałem kierunek technik elektronik i dlaczego właśnie Technikum? Otóż do technikum zawsze chciałem iść, jakoś nie miałem problemu z tym że szkoła trwa o rok dłużej. Natomiast pytanie dlaczego właśnie ten kierunek jest bardziej złożone. Od zawsze interesowały mnie komputery. W gimnazjum interesowałem się głównie bliżej nieokreślonym programowanie oraz tworzeniem stron internetowych a powoli zaczynałem oswajać się z Linuksem oraz sieciami komputerowymi. Wybór padł na placówkę na Kopalni - najlepiej wyspecjalizowana szkoła średnia w powiecie, wystarczyło wybrać profil – zawód. Miałem do wyboru:
- technik elektronik
- technik telekomunikacji
- technik żywienia (czy coś takiego, do tej pory nie wiem jaki to zawód)
Technik żywienia odpadł w przedbiegach z racji moich zainteresowań, została telekomunikacja i elektronika. Na szczęście nie tylko ja wybierałem się do ZSME, więc wyboru w pewnym stopniu pomogli mi dokonać Koledzy z klasy – którzy wybierali się do ZSME na profil technik elektronik. Był to jeden aspekt a drugi to oferta i opis w stylu Co każdy absolwent tego kierunku będzie potrafił. Stało się.
Od 1 września roku 2004 byłem uczniem pierwszej klasy Technikum nr 2 w Trzebini przy Zespole Szkół Mechaniczno Elektrycznych w Trzebini na profilu technik elektronik. Było nas 34 chłopa, w pierwszym miesiącu odpadł jeden Kolega – przepisał się do innej klasy. Klasa 1 była ciekawa i pełna wrażeń. Zwłaszcza dzięki Podstawą elektroniki i elektrotechniki prowadzonym przez p. Brzózkę. Oprócz nauki wraz z Markiem, Damianem i Narcyzem oraz kilkoma innymi osobami ze szkoły wzięliśmy udział w ogólnopolskim konkursie na stronę internetową pt. "Folklor mojego regionu". Zajęliśmy wtedy pierwsze miejsce. Kończąc pierwszą klasę promocję otrzymało *28 osób.
Klasa druga to przede wszystkim Warsztaty, Pracownia i p. Kowal. Cóż mogę napisać – jeżeli chodzi o Warsztaty to całkiem przyjemnie wspominam tamte 4 godzinne piątkowe spotkania z pilnikiem i blaszką. Natomiast Pracownia – bynajmniej nie ze względu na trudność poruszanych zagadnień stała się przekleństwem wraz z prowadzącym – który ku uciesze słuchaczy (ironia) prowadził również zajęcia z Podstaw. Klasa druga to także nieudana organizacja Półmetku – podobnie jak w klasie trzeciej. *26-28 osób rozpoczęło klasę trzecią.
III A - od tego roku blog zaczął działalność. Stopień zgrania klasowego zaczynał się zwiększać. Klasa w naturalny dla siebie sposób podzieliła się na grupy – oczywiście bez żadnych niezdrowych podziałów, wciąż wszyscy byliśmy dobrymi kolegami. Większym wydarzeniem kulturalnym była 18stka Świdra. Pracownia podobnie jak w drugiej klasie była przekleństwem. Natomiast ciekawymi przedmiotami – dla mnie stały się Mikroprocesory i Układy cyfrowe a później miesięczne praktyki na Elektrowni. Właśnie w tym roku – pierwszy raz naprawdę poczułem że dobrze zrobiłem wybierając ten kierunek. W trzeciej klasie świadectwo z promocji otrzymało 19 osób – 2 osoby jeszcze w pierwszym semestrze zostały wykreślone z listy.
Klasa maturalna to generalnie J. polski, Matematyka (+ kółko przygotowujące do matury), oraz Specjalizacja i Pracownia - te przedmioty najbardziej pochłaniały. Pierwsze dwa mniej przyjemne, pozostałe - zawodowe podobnie jak Układy cyfrowe i Mikroprocesory w klasie 3 upewniały mnie w przekonaniu że dobrze zrobiłem wybierając elektronika. Najkrótsza klasa, szybko zleciała. Studniówka - bardzo udana. Po studniówce przygotowania do matury mniej lub bardziej napięte, zakończenie roku i sama matura. Później egzamin zawodowy i generalnie wszystko co miałem do powiedzenia i napisania.
Tak naprawdę tylko sam wiem ile zawdzięczam wszystkim ludziom którzy stanęli na drodze mojego wykształcenia (częściowego). Nie zawsze było łatwo ale udało się bez większych problemów. Pomimo wielokrotnych absurdalnych sytuacji z życia szkoły, a nawet klasy. Pomimo równie absurdalnych wymagań Nauczycieli. Pomimo wszystkich innych przeciwieństw losu naprawdę jestem zadowolony ze Szkoły oraz kierunku jaki wybrałem. Nie żałuje to mało powiedziane, dziękuje!
* Jeżeli mnie pamięć nie myli.

