KDE 4.1 – maksymalne rozczarowanie
KDE to bardzo rozbudowane środowisko graficzne dla *niksowych systemów operacyjnych - pierwszy lepszy filmik pokazowy. Obecnie dostępne są dwie gałęzie - 3.5 (ostatnia stabilna wersja to 3.5.10) oraz 4.1 (ostatnia stabilna wersja 4.1.1). Chcąc nie chcąc KDE jest bardzo popularnym środowiskiem graficznym - podobnie jak GNOME.
Ja również uległem czarowi bajerów KDE 4. Cierpliwie czekałem na zapowiadane wydanie KDE - zainstalowałem zaraz po powrocie do domu. Zadowolony z ładnego środowiska i innych aplikacji (Doplhin, Gwenview, Okular, Kopete?) rozpocząłem buszowanie po KDE 4.1. Co od razu mnie zraziło? Panele! Oto dlaczego - zaraz po włączeniu opcji konfiguracyjnych panelu zobaczyłem takie coś (zobaczcie na przyciski - oto co stało się po przejechaniu kursorem)

Przy używaniu Eclipse przejeżdżając myszką po panelu otrzymywałem coś takiego:
![]()
Oczywiście to nie wszystko - o ile bez efektów graficznych KDE działa naprawdę dobrze i nie pożera ogromnej ilości zasobów - o tyle przy włączeniu efektów (przy ustawieniach domyślnych) środowisko zaczyna pochłaniać masę zasobów. Zużycie procesora oscyluje w okolicach 50% przy praktycznie zerowej aktywności użytkownika! Fakt faktem - ładnie wygląda, ale możecie mi wierzyć - Compiz Fusion też to potrafi a może nawet lepiej - a wcale nie jest taki łakomy na zasoby i działa stabilnie.
Kolejną sprawą jest stabilność - chciałem być dobrym użytkownikiem i zacząłem używać Kopete (nigdy nie używałem - ekg/kadu + pidgin dla jabbera) jednak aplikacja dwa razy w dwóch różnych sytuacjach ładnie to ujmując odmówiła współpracy i zaliczyła glebę. Podobnie było z Okularem - a szkoda bo naprawdę kawał dobrej aplikacji. Co ciekawe podobnego zachowania nie stwierdziłem (w przypadku Okulara) używając Xfce.
KDE niestety dla mnie nie nadaje się do użytku. Ja oprócz ładnie wyglądającego pulpitu - jakim niewątpliwie KDE jest potrzebuje również stabilnych i w miarę możliwości lekkich rozwiązań. Oczywiście lekkość nie za wszelką cenę - Fluxboxa czy IceWM już mi nie wystarczają. Bardzo żałuje że tak się stało - próbowałem z wersją KDEmod 4.1 oraz wersją wydaną przez developerów Archa - obie próby zakończyły się tak samo.
Mam nadzieje że wydana 5 dni temu (2008-09-03) wersja 4.1.1 pojawi się niebawem w repozytorium Archa i wniesie wiele dobrych poprawek które pozwolą mi na sprawne używanie tego środowiska graficznego.

